"Polowania z nagonką". Szef pracodawców krytykuje rząd
Od 8 lipca br. Państwowa Inspekcja Pracy może przekształcać kontrakty B2B i umowy cywilnoprawne w etat. Reforma daje PIP nowe narzędzia do kontroli legalności zatrudnienia, w tym możliwość administracyjnego stwierdzania istnienia stosunku pracy w przypadkach, gdy umowy cywilnoprawne (tzw. śmieciówki) lub kontrakty B2B zastępują etat.
Nowe przepisy wprowadzają dwuetapową procedurę. Najpierw inspektor pracy wydaje polecenie usunięcia naruszeń, a jeśli pracodawca się do niego nie zastosuje, okręgowy inspektor pracy może wydać decyzję administracyjną o istnieniu stosunku pracy. Od takiej decyzji przysługuje odwołanie do sądu pracy.
Reforma umożliwia również prowadzenie części kontroli zdalnie, rozszerza wymianę danych między PIP, ZUS i Krajową Administracją Skarbową oraz podnosi maksymalną wysokość grzywien za naruszenia prawa pracy. Przewidziano także 12-miesięczny okres dostosowawczy dla pracodawców, którzy dobrowolnie uporządkują sposób zatrudnienia.
Szef związku pracodawców apeluje do resortu o dialog
Wprowadzone rozwiązania ostro skrytykował w rozmowie z portalem Money.pl dr Łukasz Bernatowicz, szef związku pracodawców Business Centre Club.
– Zwracam się z prośbą do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o konstruktywny dialog. Dziś, niestety, po stronie rządowej zdarza się urządzanie nośnych medialnie "polowań z nagonką" na tych przedsiębiorców, którzy są dla polityków łatwym celem. A przecież wszystkim nam zależy na rozwiązaniu problemu, jakim jest niewłaściwe stosowanie umów – powiedział dr Bernatowicz.
Przedstawiciel Business Centre Club przyznał, że nie ma "przekonania, czy obywatele np. Pakistanu czy Bangladeszu, którzy świadczą usługi dla popularnych platform, chcą za każdym razem być na etacie". – Jeśli tak jest, to powinniśmy wziąć to pod uwagę, ale jestem zwolennikiem elastycznych form zatrudnienia, a nie wymuszania na ludziach umowy o pracę tam, gdzie sami pracownicy tego nie chcą. A – podkreślam – są takie przypadki. Nie można nikogo "uszczęśliwiać na siłę" tam, gdzie obie strony mają takie same oczekiwania – dodał.
Zmiany w podatkach. "Zagrożenie dla naszej gospodarki"
Bernatowicz skomentował również ostatnie zmiany w podatkach, ogłoszone przez premiera Donalda Tuska.
– Ze względu na dynamiczny wzrost płac w ostatnich latach coraz więcej specjalistów i pracowników etatowych wpadało w drugi próg. Złagodzenie skali redukuje nagły skok opodatkowania. Przesunięcie ciężaru podatkowego z pracy na zyski największych korporacji ma chronić deficyt budżetowy przed dalszym powiększaniem się – powiedział szef związku pracodawców Business Centre Club.
Jak podkreślił, "to również zagrożenie dla naszej gospodarki: wyższa stawka CIT uderza bezpośrednio w duże przedsiębiorstwa, które generują największą część nakładów na badania, rozwój i inwestycje kapitałowe". – Stopa inwestycji prywatnych w Polsce od lat pozostaje niska, a wyższy podatek może dodatkowo do tego zniechęcać. Poza tym dodanie kolejnego stopnia skali podatkowej zwiększa skomplikowanie rozliczeń, wbrew postulatom upraszczania prawa podatkowego – tłumaczył Bernatowicz.
– Reasumując: zmiana realizuje cel polityczno-społeczny w postaci doraźnego obniżenia klina podatkowego dla specjalistów, jednak długofalowo opiera się na prostym transferze obciążeń na sektor korporacyjny, co może osłabić skłonność dużych firm do reinwestowania zysków w kraju – dodał.